Skąd się wzięła klauzula zapobiegająca unikaniu opodatkowania?

g.gazetaprawna.pl

g.gazetaprawna.pl

Kilka miesięcy temu przedsiębiorców zelektryzowała informacja o powrocie do prawa polskiego klauzuli zapobiegającej unikania opodatkowania. Klauzula ta już raz funkcjonowała w naszym kraju, jednak jej krótki żywot został zakończony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że treść klauzuli była zbyt ogólna i nieprecyzyjna, przez co nie powinna towarzyszyć tak istotnej sferze stosunków prawnych jak opodatkowanie (prawo podatkowe pod względem stopnia swojej ingerencji w prawa obywatela jest wręcz porównywane do prawa karnego). Nie dziwi to biorąc pod uwagę, że organy podatkowe mogły na mocy art. 24b stwierdzić samowolnie, że pominą skutki każdej czynności prawnej podatnika, jeżeli tylko udowodnią, że nie można było oczekiwać innych istotnych korzyści niż wynikające z obniżenia wysokości zobowiązania podatkowego, zwiększenia straty, podwyższenia nadpłaty lub zwrotu podatku. Ciężko zdefiniować jednak czym są owe ,,inne istotne korzyści” jak mierzyć ,,istotność” i kiedy ta okoliczność jest udowodniona. Wyrok TK był ulgą dla przedsiębiorców, co nie znaczy że został przyjęty przez wszystkich z aplauzem- wielu prawników krytykowało go. Tylko w Polsce bowiem sąd konstytucyjny uznał klauzulę za niezgodną z ustawą zasadniczą.

Klauzula ta jednak funkcjonuje w wielu krajach Europy, w 2012 roku Komisja Europejska wydała także komunikat, w którym nawoływała państwa członkowskie, w której jeszcze jej nie ma, do jej wprowadzenia. Temat podchwycił polski rząd i założenia do projektu już znajdują się w sejmie.

Skąd wziął się jednak ów postrach przedsiębiorców i czy na pewno warto się bać?

  1. Dawno, dawno temu…

 W XIX wieku prawo podatkowe było uznawane za podrzędną gałąź prawa, pewien odprysk prawa cywilnego na tkance prawa publicznego. Pozwalało to oczywiście na dosyć swobodną manipulację stosunkami prawnymi podmiotów gospodarczych za pomocą legalnych środków (w odróżnieniu od uchylania się od opodatkowania, które polega na wykorzystaniu środków nielegalnych i jest przestępstwem). Zauważono to w Niemczech, gdzie od początku XX wieku trwały żywe dyskusje jak zaradzić temu zjawisku- jedni, jak wybitny prawnik Max Lion, dowodzili, że wystarczy zostawić sprawę sądowi, który będzie orzekał inaczej niż w sprawie cywilnej, bo zważał będzie na odmienne cele i reguły prawa podatkowego. Inaczej sprawę postawił Enno Becker (i to jego koncepcja w końcu wygrała): wg Beckera prawo podatkowe jest samodzielną i niezależną gałęzią prawa, która sama może kształtować swoją siatkę pojęciową, ma własne cele i zadania. To doprowadziło do stworzenia teorii ,,autonomii prawa podatkowego”, które to określenie bardzo często pojawia się w orzeczeniach sądowych i interpretacjach podatkowych, niekoniecznie przy pełnym zrozumieniu tej konstrukcji. Założenie to doprowadziło jeszcze dalej: skoro prawo podatkowe jest samodzielne i niezależne, ma własne cele, oznacza to, że należy rozpatrywać jego skutki w kontekście racjonalności ekonomicznej: doprowadziło to do powstania kolejnej kategorii, tzw. ekonomicznej wykładni prawa. Zgodnie z tym założeniem, na gruncie prawa podatkowego czynności podatnika powinny być rozpatrywane względem ich sensu gospodarczego, nie cywilnoprawnego. Dominować ma treść nad formą. To doprowadziło, po długich dyskusjach, do wprowadzenia do niemieckiej Ordynacji podatkowej z 1919 r. pierwszej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.

  1. Klauzula

Nadużycie przepisów prawa cywilnego co do formy, lub co do treści nie pociąga za sobą uchylenia a ni uszczuplenia obowiązku podatkowego (…)Przy wykładni ustaw podatkowych należy brać pod uwagę: cel ustawy, jej doniosłość dla życia gospodarczego oraz zmiany w stosunkach ekonomicznych i prawnych. (…)Tutaj ustawa wymieniała na czym nadużycie polega. O ile zachodzi wskazane wyżej nadużycie, to form użytych dla uniknięcia opodatkowania nie bierze się pod uwagę i wymierza się podatki takie, jakżeby się należały, gdyby były użyte właściwie w danych wypadkach formy prawne (…)- głosiła niemiecka ordynacja podatkowa z 1919 r.

Klauzula okazała się bardzo kontrowersyjna – krytykowało ją wielu prawników, a i sam Becker miał wobec niej mieszane uczucia. Z jednej strony, jak pisał: zapobiec ma zwapnieniu arteryj stosowania prawa; otworzyć ma drogę dla judykatury, która posiada świeżość życia, stoi w życiu i wsłuchuje się w puls życia (…) [a nie] rachuje formułkami pojęć, z drugiej widział jej wady i uważał za rozwiązanie prowizoryczne. Sceptycznie podchodziło do niego sądownictwo, które latami jeszcze korzystało obficie z dorobku prawa cywilnego. Mimo tego, klauzula znalazła się także w kolejnej niemieckiej ordynacji podatkowej z 1977 i została przejęta przez prawodawstwo wielu innych państw, m. in.  Austrii, Belgii, Kanady, Irlandii, Włoch. Od 2014 roku funkcjonuje także w Wielkiej Brytanii. Z krajów UE nie funkcjonuje w m. in. w Danii, gdzie generalnie uznaje się nadal prymat prawa cywilnego.

  1. Kontrowersje

Dlaczego klauzula budzi sprzeciw? Pozwala ona na stwierdzenie, kiedy podatnik kombinuje i  używa wyszukanych i dziwnych form tylko po to, by zmniejszyć swoje zobowiązanie podatkowe. To w sposób oczywisty budzi niechęć przedsiębiorców, którzy chcą państwu oddać jak najmniej, także z pomocą kreatywności doradców podatkowych. Przedsiębiorcy bardzo mocno więc liczą, że TK ponownie utnie łeb potworowi. Ministerstwo broni się, że Trybunał nie wypowiedział się negatywnie o samej idei tej instytucji a jedynie o o sposobie jej sformułowania w ustawie. Z resztą, jak podkreślają zwolennicy klauzuli, z konstytucji wynika powszechny obowiązek ponoszenia danin na rzecz państwa, toteż nie można mieć pretensji do ustawodawcy, że wprowadza rozwiązania mające temu zapobiec. Chodzi po prostu o realizacje prawnie nałożonego obowiązku.

Problem jest jednak taki, że jest ona krytykowana także przez przedstawicieli doktryny prawniczej. Zauważa się, że dziury i kruczki prawne pozwalające na tzw. optymalizację podatkową nie biorą się z nikąd, tylko po prostu z faktu, że źle napisane, nielogiczne i niespójne prawo pozostawia podatnikowi taką możliwość. Ustawodawca sam naprawia tutaj swoje błędy kosztem podatnika, który nie ma przecież obowiązku takiego ukształtowania swoich stosunków prawnych, by płacić jak największy podatek. Podatnik działa tutaj przecież legalnie, w granicach prawa cywilnego, więc ciężko go karać za w gruncie rzeczy zgodne z prawem działania. Co więcej, klauzula rodzi pewne wątpliwości w kontekście pewności prawa- skoro bowiem to organ podatkowy określa skutki prawne danej czynności, to w opodatkowaniu podlega właściwie fikcja prawna, którą ten organ sobie stworzy, a nie określony przepisami prawa stan faktyczny. Prawo podatkowe tymczasem wkracza bardzo mocno w sferę praw własności obywatela, w praktyce wywłaszcza go, nie dając wprost nic w zamian. Często podkreśla się, że przypomina pod pewnymi względami prawo karne i powinno podlegać podobnym zasadom. Tymczasem klauzula ta stanowi odstępstwo od zasad dostatecznej określoności przepisów prawa – ustawa ma tutaj niewielkie znaczenie wobec woli organu. Wreszcie, nie widać właściwie granic działania klauzuli- z pewną dozą przesady można przecież zastanowić się jakie właściwie korzyści może mieć dana osoba z adopcji dziecka poza np. ewentualnymi ulgami podatkowymi? Albo z małżeństwa, z osobą która posiada mniejsze zarobki, przez co można uzyskać korzystny sposób opodatkowania? Czy wtedy organ podatkowy może uznać adopcję za niebyłą, a małżeństwo za związane  nieistniejącą intercyzą? Brzmi to absurdalnie i przesadnie, jednak pamiętajmy jak wiele zmienia prosta kultura administrowania- a żyjemy w kraju, w którym argumentem przeciw przyznaniu komuś renty jest fakt, że Justyna Kowalczyk ze złamaną stopą zdobyła medal olimpijski…

Marcin Jędrysiak

Advertisements
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s