Laesio enormis a instytucja wyzysku

precio-justoLaesio enormis swoje korzenie znajduje w starożytnym Rzymie i zostało ukształtowane w celu ochrony słabszych jednostek w obrocie ekonomicznym. Przez słabszych, w tym kontekście, należy przede wszystkim rozumieć osoby z niższych warstw społecznych, biednych lub zwyczajnie biedniejszych i znajdujących się w niekorzystnej sytuacji materialnej lub życiowej. Osoby takie często ze względu na wyżej wymienione okoliczności poddawane są lub same się godzą na nieuczciwe praktyki ze strony silniejszych, co w konsekwencji jeszcze bardziej pogarsza i ich sytuację finansową, która wpływa na ich życie.

W związku z wyżej wymienioną sytuacją, już w starożytności postanowiono poddać kupującego ochronie. W roku 301 naszej ery cesarz Dioklecjan ogłosił szczegółową taryfę cen maksymalnych na ważne towary i usługi, nie mniej jednak, ze względu na małą skuteczność, edykt ten szybko wyszedł z użycia (instytucja ceny maksymalnej istnieje do dziś patrz art. 538 K.C.). Warto wspomnieć, że ceny te doraźnie polepszały sytuację nabywców, ale również i zbywców, których walka cenowa została ograniczona i dzięki temu nie podnosili oni stopniowo cen, co w rezultacie zabezpieczyło Rzym przed taką sytuacją, w której kupowanie rodzimych produktów stałoby się mniej opłacalne niż nabywanie takowych od zagranicznych zbywców. W obu przypadkach skutek jest pozytywny, lecz podłoże zupełnie inne (ochrona jednostki czy ochrona bogatych?).

Do ochrony przed wyzyskiem powrócił Justynian, który przy użyciu środków prawa prywatnego stworzył instytucję nadmiernego uszczerbku, czyli właśnie laesio enormis. Polegała ona na tym, że jeżeli ktoś sprzedał nieruchomość za cenę niższą od połowy jej rzeczywistej wartości, ponosił nadmierny uszczerbek to mógł żądać dopłaty do pełnej wartości albo rozwiązania umowy, ze zwrotem wzajemnych świadczeń. Widzimy tutaj niezbyt powszechną w dzisiejszych czasach ochronę sprzedawcy.

Wychodząc ze starożytności i idąc przez wieki, możemy dostrzec wielość regulacji tej samej materii, różne jej odmiany jak i uzasadnienia – najciekawsze z nich przedstawię poniżej. Za nim jednak to zrobię należy się zastanowić nad pojęciem rzeczywistej wartości, które jest nieodzowne dla naszych rozważań. Koncepcji jest wiele między innymi słuszna cena to taka, na którą zgadzają się strony (kapitalizm), dogmat słusznej ceny według św. Tomasza z Akwinu – „ Każdy towar ma swoją słuszną cenę, poniżej lub powyżej nie powinien być sprzedawany, Słuszna cena to cena pokrywająca koszty produkcji” (socjalizm?). Sąd Najwyższy USA proponuję następujące rozwiązanie w ustaleniu ceny rzeczywistej – jak się zobaczy, to się wie („ile kosztuje koń każdy widzi”).

Kościół katolicki poczytuję laesio enormis za instytucję, która została stworzona dzięki naukom Kościoła. Rozwój jej łączony jest z rozwojem chrześcijaństwa – dzięki niemu w X – XIII w. została rozszerzona, również na sprzedaż rzeczy ruchomych, a dalej nawet na czynsze, wynajem i wymianę, tak też na Zachodzie i wśród Bizantyjczyków. Niemal każda wymiana gospodarcza była nią objęta. W niektórych krajach np. Niemcy czy Francja, ułamek interesującej nas ceny został zmieniony na 5/12. Powstał również katalog towarów nieobjętych laesio enormis i należały do niego między innymi: dziedziczenie, przyszła uprawa czy połów, przyszła nieruchomość, czyli w zasadzie wszystkie towary, co mają charakter spekulacyjny. Instytucja ta nie była jednolita dla wszystkich terenów, na których występowała nie mniej jednak, wyżej podane zasady możemy uznać za ogólne i najczęściej występujące.

Stopniowo wraz z przemianami gospodarczymi i budową kapitalizmu laesio enormis traci na znaczeniu. Kościół upatruje tutaj przyczyny w zmianie etyki z metafizycznej na osobistą/indywidualną, w odejściu od prawa boskiego/naturalnego na rzecz interesów jednostki. Koncepcji ceny słusznej, do ustalenia, której kościół pragnął wykorzystywać moralność przeciwstawia się koncepcja Thomasa Hobbesa, który w swoim dziele pt. „Leviatan” przedstawia cenę sprawiedliwą za taką, która jest mierzona według apetytu wykonawców (to jest uczestników umowy), zatem wartość jest taka, jaką są oni skłonni złożyć i zaakceptować. Jest to świt koncepcji kapitalistycznej, równoważącej cenę sprawiedliwą z ceną rynkową. Do tego dochodzi jeszcze maksyma pacta sunt servanda, z której jednoznacznie możemy wyczytać brak celowości laesio enormis.

W XIX wieku, laesio enormis było martwą instytucją w większości krajów europejskich, choć w dalszym ciągu odgrywa ważną rolę w systemach prawnych Niemiec i Cesarstwa Austro -Węgierskiego a później Austrii. W XX wieku niewiele się zmieniło ze względu na trudności, jakich przysparza łączenie moralności z obrotem gospodarczym, nie mniej jednak wykształciły się pewne instrumenty ochrony podobne do wyżej wymienionych dzisiaj zwane instytucją wyzysku.

W polskim systemie prawnym instytucję wyzysku możemy znaleźć w kodeksie cywilnym artykuł 388. Znajduje on zastosowanie w umowach wzajemnych oraz, w przypadku umownego zastrzeżenia nadmiernie wysokich odsetek od należnej sumy. Według Profesora Machnikowskiego przepis ten ma zastosowanie do wszystkich umów dwustronnie zobowiązujących mających prowadzić do wymiany dóbr. Wyzysk traktowany jest jako umowna granica swobody umów przy równoczesnym, szczegółowym unormowaniu jego skutków. Granica ta jest między innymi uzasadniana względami natury moralnej (spuścizna Kościoła katolickiego). W przypadku zaistnienia wyzysku istnieje możliwość kontroli treści umowy przez sąd, co umożliwia albo korektę treści albo wyeliminowanie takowej z obrotu prawnego.

Aby zastosowanie tej regulacji było możliwe, konieczne jest wykazanie, że mamy do czynienia z istotną dysproporcją świadczeń, a ponadto do zawarcia umowy doszło w wyniku przymusowego położenia jednej strony (a druga strona była tego świadoma). W takiej sytuacji można wystąpić do sądu o zmniejszenie wysokości własnego świadczenia, a w ostateczności o rozwiązanie umowy, (przy czym przesłanki te muszą zostać wykazane). Uprawnienie to wygaśnie z upływem dwóch lat od zawarcia umowy.

Reasumując, rzeczywiście kościół katolicki przyczynił się do rozwoju tej instytucji tak jak do wielu innych, ale nie dopatrywałbym się jego wiodącej roli w tej materii. W tym przypadku wypływa ona z natury człowieka, który czuję wewnętrznie, że został oszukany i godzi się na to, ponieważ jego pierwotne instynkty prowokowane głodem czy chorobą są silniejsze niż dobra ekonomiczne.

Tomasz Szpila

Advertisements
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s