Boska sankcja a spadkobranie. Żydzi bez testamentu?

Will-being-signedFundamentalnym problemem w prawie spadkowym jest kwestia pogodzenia dwóch konkurencyjnych zasad- swobody testowania i solidarności rodzinnej. Pierwsza z nich jest emanacją możności dysponowania swoim majątkiem ze skutkiem pośmiertnym, druga natomiast wyraża postulat ochrony interesów najbliższych zmarłego. Prawo żydowskie jest jednym z wielu porządków, w których konflikt wspomnianych wartości zaistniał.  To jednak, co odróżnia mojżeszowe spadkobranie od niemal wszystkich innych systemów, to przebieg tego konfliktu, który był zgoła odmienny. Prawo spadkowe Żydów ma bowiem jedną cechę, która diametralnie zmienia spojrzenie na problem- pochodzi od Boga. Ma to ogromne konsekwencje dla jego interpretacji i stosowania. Przy analizie tego prawa, a zwłaszcza jego fundamentów, nie sposób uniknąć reminiscencji o rzymskim spadkobraniu. Oba porządki swój początek miały w czasach plemienno-rodowych, w których dominowały ewoluujące zwyczaje, nie zaś prawo w dzisiejszym rozumieniu, jednak porównując żydowski model dziedziczenia z będącym inspiracją dla europejskich unormowań prawem rzymskim, trzeba być świadomym podstawowych wręcz różnic.

Pierwszą z nich jest zawartość źródeł prawa spadkowego. Po jednej stronie mamy Ustawę XII Tablic, po drugiej fragment Księgi Liczb (konkretnie rozdział 27, wersety od 8 do 11), gdzie Jahwe odpowiada Mojżeszowi: Gdy umrze mąż nie zostawiając syna, wtedy jego dziedzictwo przeniesiecie na jego córkę. Jeśliby nie miał nawet córki, wtedy oddacie dziedzictwo jego braciom. Gdyby i braci nie miał, wtedy oddacie dziedzictwo braciom jego ojca. Jeżeli jego ojciec nie ma braci, wtedy jego dziedzictwo oddacie najbliższemu krewnemu w jego rodzie, i on je weźmie w posiadanie. Takie będzie prawo wśród Izraelitów, jak to Pan nakazał Mojżeszowi. Oba te teksty są podstawowe dla dalszego rozwoju poszczególnych działów prawa. I oba zupełnie inaczej regulują spadkobranie. Podczas gdy rzymska ustawa wymienia dziedziczenie ex testamento i ab intestato, Księga liczb wspomina jedynie o dziedziczeniu beztestamentowym. Wynika to z przekonania, że człowiek w momencie śmierci traci władzę nad doczesnymi dobrami, post mortem nie może ingerować w ich los. Jahwe w Księdze Liczb stawia imperatyw, który niemal na samym początku ewolucji prawa spadkowego przesądza o zwycięstwie solidarności rodzinnej nad konkurencyjną swobodą testowania.

Druga natomiast różnica występuje w pojmowaniu spadku. Rzymskie rozumienie uniezależnia spadek od osoby. Hereditas jest bytem samodzielnym, rzeczą niezmysłową, która swoiście reprezentuje nieboszczyka. Spadek oczekuje dziedzica, bądź to wymienionego w testamencie, bądź uprawnionego według porządku. Takie podejście związane jest z oczekiwaniem na wyraz woli zmarłego. Do objęcia spadku wiele kwestii pozostaje niepewnych. Inaczej zaś jest w prawie żydowskim.  Tutaj ostatnie tchnienie na łożu śmierci jest momentem, kiedy wszystko się dopełnia. Wraz z ostatnim oddechem denata sukcesor wprowadzony zostaje w spadek ze wszystkimi tego konsekwencjami. Stan taki wynika z braku tradycji testamentowej, która implikowała niepewność co do losu spadku i zmuszała do oczekiwania.

Kolejną różnicą jest sytuacja podmiotów interpretujących i stosujących prawo. Stoją tutaj odpowiednio pretor i rabin. Pierwszy z tej dwójki ma nawet uprawnienia normotwórcze, jego głównymi zadaniami są: adiuvare- wspomaganie, supplere- uzupełnianie i corrigere, czyli poprawianie ius civile, którego fundamentem jest wspomniana Ustawa XII Tablic. Można wyobrazić sobie pretora narzekającego na jej archaiczność i tworzącego interdictum quorum bonorum. Nie można natomiast wyobrazić sobie rabina kwestionującego Pięcioksiąg i dopuszczającego testament. Boska sankcja była tym, co czyniło Torę nienaruszalną. A w niej Jahwe operuje imperatywami, co widać zarówno w dekalogu, jak i we wspomnianym uprzednio fragmencie Księgi Liczb. Ciężko w takich warunkach urzeczywistniać zasadę swobody testowania.

Zanim jednak Jahwe odpowiedział Mojżeszowi w Lb 27,5-11, istniała szeroka wręcz dowolność w dysponowaniu majątkiem mortis causa. Zwyczajem była, podobnie jak w Rzymie i innych kulturach starożytnych, primogenitura, czyli sukcesja najstarszego (najczęściej pierworodnego) syna. Jeśli jednak brakowało synów, można było ustanowić spadkobiercą przyjaciela, nawet z pominięciem bliskiego krewnego. Przykładowo Abraham, zrozpaczony brakiem potomstwa, chciał wyznaczyć niewolnika Eliezera na dziedzica, mimo że żył jego bratanek Lot (Gen 15,3). Gdy zaś dzieci były, ojciec mógł w drodze preferencji jedno wybrać, a drugie odrzucić. W ten sposób, za namową Sary Abraham odesłał synów swoich konkubin, aby nie spadkobrali oni razem z Izaakiem. Jakub, na ten przykład, nie rozróżniał dzieci z konkubin od pociech z małżonek (Gen 69) i nawet włączył w krąg dziedziczenia swoich wnuków (Gen 68, 5-6). Czy nie jest to dowolność w przekazywaniu majątku post mortem? Można podejrzewać, że wymienione tutaj persony wiedząc o tym, co ich Pan następnie powiedział, zwyczajnie by się zarumieniły.

Kiedy Księga Liczb się pojawiła, Żydzi musieli odnaleźć się w nowych warunkach. Rabini, skrupulatnie badając wersety Pięcioksięgu, starali się uzupełnić zdawkowy obraz dziedziczenia. Dokonali rozszerzenia kręgu uprawnionych według schematu danego przez Boga. Pozwolono  na spadkobranie mężowi. Dalsze uszczegółowienia dotyczyły pogrobowca i bękarta, którzy zostali dopuszczeni. Synów zaś pochodzących od niewolnic lub nie-żydówek wykluczono. Krewny apostata formalnie mógł dziedziczyć, ale w kompetencji sądu religijnego leżało pozbawienie go tego prawa. Pewne tytuły dziedziczenia wiązały się również z lewiratem, czyli poślubieniem żony zmarłego brata. Mężczyzna taki wchodził w miejsce byłego męża, gdy szło o dziedziczenie po żonie. Pojawiły się mocne, bo wyprzedzające roszczenia dziedziców i wierzycieli, uprawnienia alimentacyjne żon i córek.

Wydaje się, że swoboda testowania została stracona bezpowrotnie. Mistrzowie twierdzili, że dyspozycja naruszająca biblijny opis zachowania, na przykład wydziedziczająca osobę uprawnioną lub też ustanawiająca dziedzicem osobę obcą w miejsce legalnych spadkobierców jest bezwzględnie nieważna. Potrzeby praktyki były jednak na tyle silne, że znaleziono, pomimo dezaprobaty rabinów, kilka form o skutkach quasi-testamentowych. Korzystano przy tym najczęściej z konstrukcji prawa zobowiązań. Dodać trzeba, że konstrukcji bardzo różnych, z uwagi na to, że naród wybrany przebywał w diasporze. Podejmowane czynności inter vivos nie naruszały zakazu dysponowania mortis causa, pozwalały za to spadkodawcy choć częściowo wpłynąć na  losy swojego dorobku.  Wśród takich instrumentów wymienić można darowiznę, trust, życzenie zmarłego (które zdradza pewne podobieństwo do fideikomisu), a także stworzenie fikcyjnego długu. Są one do dziś używane przez ortodoksyjnych Żydów, pomimo faktu, że każda z tych metod ma wady oraz że prawa cywilne niemal wszystkich państw dopuszczają testament. Wypowiedź Boga zmieniła historię żydowskiego spadkobrania, ale biorąc pod uwagę wpływ bożych słów na losy świata, prawo spadkowe wydaje się być jedynie kroplą w morzu.

Piotr Bodura

Advertisements
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s