Detektywi i ich przypadki

Wielu często umyka, że prawo to nie tylko… prawo, ale także nauki w stosunku do niego pomocnicze, których poznawanie nierzadko wydające się młodym jego adeptom ciekawsze niż smutne ślęczenie nad gałęziami prawa stanowionego, albo ogólną nauką o prawie. Tutaj niewątpliwie na pierwszy plan wysuwa się kryminalistyka. Cóż bowiem bardziej interesującego ponad oglądania sposobów ukradzenia obrazu z muzeum czy domowej roboty samopałów, niczym z filmu „Brat” (ale już nie „MacGyvera” – tytułowy bohater miał silną awersję do broni palnej).

W tym roku mija półwiecze od czasu, gdy Jurgen Thorwald napisał poświęconą kryminalistyce książkę „Stulecie detektywów” (polskie jej tłumaczenie ukazało się . Autor to skądinąd ciekawa postać, pod względem zainteresowań, które uzewnętrznia w swych dziełach, wręcz człowiek renesansu – pisał o walczącej po stronie III Rzeszy jednostce, utworzonej z jeńców Armii Czerwonej, pisał o ucieczce ludności niemieckiej z ziem później nazwanych mianem odzyskanych, pisał o medycynie, pisał, last but not least, o seksie, popełnił też i omawiany utwór.

„Stulecie detektywów” jest to ni mniej ni więcej jak historia o tym, jak od wieku XIX powstawały nowoczesne metody wykrywania „kto to zrobił” (rzecz jest niezwykle istotna, przestępcy bowiem dziwnym zrządzeniem losu mają to do siebie, że ukrywają detale popełnianych czynów zabronionych, i robią wszystko, by podejrzenie o ich popełnienie na nich nie padło), a więc od momentu, kiedy efekty Oświecenia zaczęły oddziaływać również na tę sferę rzeczywistości, jaką było ustalanie szczegółów popełnionych czynów zabronionych. Jest to o tyle istotne, że przed tym okresem owe metody były, przynajmniej z naszego punktu widzenia, bardzo zawodne i niewiarygodne. Nierzadko opierano się też na sposobach nieracjonalnych, torturach, czy też przyznawano prymat zeznaniom osób o wyższej pozycji w hierarchii społecznej.

Historia owa jest, dodajmy, obszerna, polskie wydanie liczy sobie bowiem ponad 800 stron. Autor prowadzi czytelnika przez proces powstawania sposobów, związanych z identyfikacją przestępcy, takich jak bertillonage (identyfikowanie za pomocą bardzo szczegółowych i skrupulatnie prowadzonych pomiarów ciała) i daktyloskopia (powszechnie znane badanie linii papilarnych). W dalszej części ukazuje też rozwój metod medycyny sądowej, a także toksykologii, czyli: „pokażcie mi denata, a ja wam powiem, w jaki sposób umarł”. Wreszcie, historię kończy rozdział poświęcony balistyce, dzięki osiągnięciom której można łatwiej zidentyfikować podejrzanego lub okoliczności popełnienia przestępstwa.

Autor szczegółowo, wręcz bardzo szczegółowo, opisuje sprawy, które stały się kamieniami milowymi rozwoju kryminalistyki. W związku z powyższym książkę czyta się nie tyle jak rozprawę historyczną, ale bardziej jak powieść-reportaż. Thorwald opisuje bowiem nie tylko stricte sposób dochodzenia do odkrycia konkretnych metod, a także  sprawy, w których po raz pierwszy je zastosowano, ale i również życiorysy odkrywców metod i ich społeczny background. Dzięki temu czytelnik otrzymuje zarysowane tło danego odkrycia, dzięki czemu ma szansę umiejscowić je w pewnych ogólnych realiach.

W oczywisty sposób książka ma szansę zainteresować prawników, pragnących poszerzyć swoje horyzonty, związane z odbywanymi studiami lub wykonywanym zawodem, ale, w związku z tym, że namnożyło się w Polsce fanów powieści kryminalnych, angielskich (Conan-Doyle, Christie) i skandynawskich (Larsson, Lackberg) seriali kryminalnych, na czele ze słynnym CSI (ileż to już sezonów…), może się również okazać ciekawą propozycją dla osób tematyką prawniczą bezpośrednio nie zainteresowanych.

Jurgen Thorwald „Stulecie detektywów”

Wyd. Znak, 2009

Michał Zieliński

Reklamy
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s