Rytuał kulturowy a kontrola konstytucyjności, czyli o koce w trybunale

la fotoEstado Plurinacional de Bolivia, czyli Wielonarodowe Państwo Boliwia, to niewątpliwie kraj pełen kontrastów, o czym świadczy już sama jego nazwa. Największymi grupami etnicznymi są Metysi oraz Indianie Ajmara i Keczua, ponadto ludność stanowią Guarani, Chiquitano, a także ludność pochodzenia afrykańskiego. Boliwia to najbardziej różnorodny kraj kontynentu południowoamerykańskiego, nie tylko pod względem etnicznym. Z jednej strony rozciągają się Kordyliery, z drugiej Puszcza Amazońska; w jednej części kraju panuje suchy klimat kontynentalny, w drugiej podrównikowy; w górach dominują formacje półpustynne, a ponad połowę terytorium państwa stanowią lasy równikowe.

Wielobarwna kultura i niepospolici mieszkańcy czynią Boliwię miejscem unikatowym. Wobec tak ogromnej różnorodności kulturowej i etnicznej nie powinno dziwić, że w kraju tym kokę uznaje się za świętość. Jej liście od wieków uznawane są za boski podarunek. W kulturze jest obecna od czasów prekolumbijskich, a obecnie postuluje się, aby liście koki znalazły się na fladze kraju. Niegdyś wykorzystywana była w rytuale składania ofiar, jako podarunek lub w celu okazania przyjaźni. Dziś pomaga zwalczyć ból i głód, ponadto wskazuje się na jej ponadprzeciętne wartości odżywcze. Koka, jako święta roślina używana jest obecnie również dla celów społecznych, duchowych i leczniczych.

Wielkie oburzenie opinii publicznej oraz środowiska prawniczego wywołało wystąpienie sędziego Wielonarodowego Trybunału Konstytucyjnego, Gualberto Cusi (z pochodzenia Ajmara), który udzielając wywiadu dla jednej z boliwijskich stacji telewizyjnych, opowiedział o rytuale wróżenia z koki, jaki odprawia przed wydaniem wyroku.

„Kiedy jestem zmęczony, senny, a musimy rozstrzygnąć daną sprawę, żuję kokę. Robię to również w momentach trudnych, odprawiam wtedy rytuał z liści koki.”, mówił Gualberto Cusi. Po fali krytyki po raz kolejny udzielił wywiadu, w którym wyjaśniał, ze odprawiany przez niego rytuał nie stanowi podstawy wyroku, a jedynie inspiruje go do podjęcia decyzji w określonej sprawie. „My Boliwijczycy, musimy wykazać się szeroką pespektywą oraz brać pod uwagę wszystkie czynniki, jakie miały wpływ na kształtowanie się naszej kultury i dziedzictwa, również rytuał z liści koki.„, twierdził ówczesny Prezes Trybunału, Rudy Flores. Nie zabrakło również opinii środowiska politycznego na temat tego typu praktyk, zdaniem przewodniczącego partii Convergencia (partia opozycyjna) „wraca się do państwa plemiennego, gdzie o losie obywateli decydowało «przeznaczenie» i koka, w ten sposób cofamy się do epoki kamienia łupanego”.

Czy w tej sytuacji mamy do czynienia z przekroczeniem uprawnień przez sędziego Gualberto Cusi? Czy to faktycznie powrót do „epoki kamienia łupanego”, jak to zostało nazwane wyżej? Nie można pominąć w tym kontekście faktu, ze Boliwia jest jedynym krajem na świecie, który przyjął zasadę wybieralności sędziów Trybunału Konstytucyjnego przy jednoczesnym zniesieniu wymogu sprawowania urzędu sędziego (kandydatem może być obywatel, który; ukończył 35 lat oraz posiada wiedze oraz udokumentowane, co najmniej 8 letnie doświadczenie w dyscyplinach tj. prawo konstytucyjne, administracyjne lub prawach człowieka /art. 199 Konstytucji Politycznej Boliwii z 2009 r./; kandydatury zgłasza się do Asamblea Legislativa Plurinacional, parlamentu Boliwii; kandydatów mogą zgłaszać również zrzeszenia obywatelskie oraz wiejskie wspólnoty autochtoniczne). Taka sytuacja jest efektem transformacji ustrojowej i szeregu reform w Boliwii, których celem było, mówiąc najogólniej, zerwanie ze spuścizną kolonialną oraz umożliwienie ludom tubylczym czynnej partycypacji w życiu publicznym.

Wydaje się, ze Boliwia boryka się z wieloma problemami. Z jednej strony rozpoczęto proces dekolonizacji, postuluje się powrót do kultury ludów prekolumbijskich, podkreśla się znaczenie symboli, tradycji i wartości ludów rdzennych, z drugiej zaś ich kultywowanie spotyka się z ostrą krytyką.

Moją intencją w tym miejscu nie jest ocena postępowania sędziego Gualberto Cusi, ani też jednoznaczna wypowiedz na temat tego, do jakiego stopnia działania obrzędowe mogą ingerować w sferę prawna, ale zwrócenie uwagi na to, że wiele krajów latynoamerykańskich, w tym Boliwia, ma rzeczywisty problem z poradzeniem sobie z własną wielokulturowością. Czy wierność korzeniom oznacza zawsze kopiowanie wzorów z przeszłości? A może zachowanie niematerialnego dziedzictwa kultury może być twórcze, otwarte na to, co nowe i jednocześnie wrażliwe na znaki czasu? Wydaje się, ze Boliwia jeszcze przez jakiś czas będzie szukała odpowiedzi na to pytanie.

Aleksandra Rzepa-Balderas

Reklamy
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s